Rozpoczęła się 3. edycja Kongresu Przemysłu i Energetyki. Wydarzenie, organizowane 26–27 marca 2026 roku w Wiśle przez Regionalną Izbę Gospodarczą w Katowicach, z założenia miało stać się znaczącym miejscem debaty o reindustrializacji Europy, bezpieczeństwie gospodarczym, energetyce i nowych technologiach. Już pierwszy dzień pokazał jednak coś więcej: firmy oczekują dziś nie kolejnych deklaracji, lecz przewidywalnych cen energii, stabilnych reguł i inwestycji, które realnie wzmacniają polski przemysł.
Przemysł chce inwestycji, a nie prezentacji
Inauguracja pierwszego dnia Kongresu Przemysłu i Energetyki miała wyraźnie praktyczny ton. Dominowała diagnoza rosnącej niepewności geopolitycznej, kosztowej i regulacyjnej. Jednocześnie mocno wybrzmiała teza, że przemysł, energetyka i obronność nie mogą być dziś traktowane osobno. To właśnie ten trójkąt ma decydować o odporności państwa i konkurencyjności gospodarki. Oficjalny program kongresu również pokazuje taki kierunek: od konkurencyjności przemysłu, przez dual-use i local content, po transport, elektromobilność oraz technologie obniżające koszty energii.
Mocny ton wydarzeniu od początku nadał Tomasz Zjawiony, prezes Regionalnej Izby Gospodarczej w Katowicach.
– Nie możemy dopuścić do sytuacji, w której Europa stanie się najbardziej zielonym importerem świata. Bezpieczeństwo energetyczne i przemysłowe buduje się w realnych inwestycjach, a nie w prezentacjach – podkreślił organizator wydarzenia.
Ten głos dobrze oddał nastrój całej inauguracji. Uczestnicy nie kwestionowali potrzeby transformacji, ale pytali o jej tempo, koszty i wpływ na konkurencyjność europejskich firm.
Nie zabrakło również lokalnej władzy i przedstawicieli samorządu.
– Samorząd nie stoi z boku transformacji; kluczowe decyzje zapadają także tutaj, dlatego tak ważne są synergia, partnerstwo i współpraca – wymieniał Tomasz Bujok, Burmistrz Wisły.
To ważna uwaga, bo pierwszy dzień Kongresu Przemysłu i Energetyki pokazał, że bez współdziałania rządu, biznesu, nauki i samorządów trudno będzie przejść od debaty do wdrożeń.
Konkurencyjność zaczyna się od energii
Jednym z najmocniejszych wątków pierwszego dnia była konkurencyjność europejskiego przemysłu wobec USA i Azji. W panelach i podsumowaniach powracały trzy słowa: energia, przewidywalność i technologia. Uczestnicy zgodzili się, że dla inwestorów liczy się już nie tylko cena energii, lecz także jej dostępność i pewność dostaw. Jednocześnie wybrzmiał postulat korekty tych regulacji, które osłabiają przemysł szybciej, niż wzmacniają transformację.
Z tych wypowiedzi płynie ważny wniosek: transformacja nie może być oparta wyłącznie na kosztach nakładanych na przemysł. Musi równolegle budować przewagi technologiczne, wzmacniać inteligentne sieci, wspierać efektywność energetyczną i chronić bazę produkcyjną. Właśnie dlatego na pierwszym planie znalazły się nie tylko OZE, lecz także magazyny energii, cyfryzacja, local content i odporność łańcuchów dostaw.
Polskie firmy chcą większego udziału w wielkich inwestycjach
Bardzo mocno wybrzmiał także temat udziału polskich firm w strategicznych projektach energetycznych. Panel o wielkich inwestycjach w polskiej energetyce pokazał, że pytanie nie brzmi już, czy miliardy zostaną wydane, lecz czy zostaną wydane tak, aby wzmacniały krajowe kompetencje, miejsca pracy i technologie. Dyskusja dotyczyła nie tylko local content, ale też jakości, bezpieczeństwa łańcuchów dostaw, dłuższych kontraktów i lepszego połączenia nauki z przemysłem.
W tym kontekście ważny był głos przedstawicieli państwowych spółek.
– Hydroenergetyka to zapomniane OZE, które może wzmacniać polski miks, polskie firmy i bezpieczeństwo systemu przez dziesięciolecia – zwracała uwagę Magdalena Żmuda z GPW Wody Polskie.
To cenna perspektywa, bo pierwszego dnia Kongresu Przemysłu i Energetyki dużo mówiono o nowych technologiach, ale jednocześnie przypomniano, że transformacja powinna wykorzystywać także istniejącą infrastrukturę, krajowe kompetencje i długoletnie rozwiązania.
Transformacja ma obniżać rachunki, a nie tylko spełniać cele
Istotnym tematem pierwszego dnia były też technologie energooszczędne, własna produkcja energii i magazynowanie. W dyskusjach podkreślano, że dla przemysłu transformacja przestała być wyłącznie projektem klimatycznym. Stała się twardą kalkulacją biznesową. Firmy chcą niższych rachunków, większej przewidywalności i mniejszej zależności od zewnętrznych wstrząsów cenowych. Dlatego tak często wracały postulaty dotyczące PPA, autoprodukcji, magazynów energii, systemów EMS oraz dywersyfikacji źródeł.
To właśnie tutaj padł jeden z bardziej praktycznych komunikatów dnia: brak działań w obszarze samodzielności energetycznej staje się dla firm ryzykiem strategicznym. Wnioski były jasne. Po pierwsze, przedsiębiorstwa muszą szybciej przechodzić od biernego kupowania energii do aktywnego zarządzania nią. Punkt drugi – państwo powinno skracać procedury i ułatwiać finansowanie. Po trzecie, magazyny energii i systemy sterowania nie są dodatkiem, lecz warunkiem realnej modernizacji przemysłu.
Transport publiczny i elektromobilność potrzebują spójnego modelu
Dużo emocji wzbudził też panel o transporcie i elektromobilności. Z jednej strony wybrzmiała wiara w nowe modele biznesowe, inteligentne ładowanie i integrację energetyki z mobilnością. Z drugiej strony uczestnicy przypominali, że nie każda technologia jest dziś równie dojrzała i opłacalna. Nie skupiono się jednak na modzie, lecz na ekonomii, infrastrukturze i bezpieczeństwie systemowym.
– Najbardziej ekologicznym i najtańszym kierunkiem pozostaje transport publiczny oraz maksymalna elektryfikacja kolei – zaznaczał Krzysztof Klimosz, prezes Kolei Śląskich.
To ważna teza, bo dobrze domyka jeden z głównych sporów pierwszego dnia: transformacja ma być racjonalna kosztowo, a nie oparta na najdroższych eksperymentach.
– Elektromobilność nie poradzi sobie bez kompleksowego podejścia: sieci, zachęt, samorządów, danych i dobrze poznanego klienta – przekonywał Marcin Styrna, Wiceprezes Zarządu TAURON Nowe Technologie S.A.
Ten głos dobrze pokazuje, że rozwój elektromobilności nie zależy już tylko od samej liczby ładowarek. Potrzebny jest spójny model łączący infrastrukturę, ceny, usługi, dane i samorządy. Inaczej tempo zmian będzie zbyt wolne, aby zbudować przewagę konkurencyjną.
Jakie rekomendacje płyną po pierwszym dniu Kongresu Przemysłu i Energetyki?
Zdecydowanie transformacja przemysłu i energetyki musi być oparta na taniej, stabilnej i przewidywalnej energii. Ponadto Polska powinna mocniej premiować local content, jakość i bezpieczeństwo dostaw w dużych inwestycjach. Potrzebne jest również szybsze łączenie nauki, przemysłu i finansowania, aby skrócić drogę od projektu do wdrożenia. Przedsiębiorstwa także muszą inwestować we własne źródła, magazyny energii i systemy zarządzania. Dodatkowo transformacja transportu powinna wzmacniać transport publiczny, kolej i racjonalnie rozwijaną elektromobilność, a nie mnożyć kosztowne półśrodki.
Jeśli pierwszy dzień Kongresu Przemysłu i Energetyki miał jedno wspólne przesłanie: przyszłość nie należy do tych, którzy najgłośniej mówią o transformacji, lecz do tych, którzy potrafią połączyć bezpieczeństwo, konkurencyjność i realne inwestycje. I właśnie z takim oczekiwaniem uczestnicy weszli w drugi dzień debat.
